AI cheatsheet
Claude Code po ludzku, a obok tego przegląd tego, co ludzie na świecie robią z AI. Trzy działy — wybierz swój.
Nauka narzędzia od zera: co wpisać, co to robi i dlaczego warto. Każda pozycja sprawdzona w oficjalnej dokumentacji.
154 pozycji w ściądze
Co to w ogóle jest
Claude Code to asystent, który siedzi w oknie terminala i ma dostęp do plików w folderze, w którym go uruchomiłeś. Nie podpowiada linijek jak autouzupełnianie w edytorze — czyta pliki, uruchamia komendy, wprowadza zmiany i pokazuje ci je do zatwierdzenia. Bliżej mu do stażysty z dostępem do twojego komputera niż do wyszukiwarki.
W obrębie sesji pamięta wszystko, co powiedzieliście. Zamknięcie okna kończy sesję — ale można do niej wrócić.
Wszystko, co przeczytał i napisał, zajmuje miejsce w jego „pamięci roboczej”. Im dłuższa rozmowa, tym mniej miejsca na nowe rzeczy. Stąd komendy do sprzątania kontekstu.
Zanim coś zmieni w pliku albo uruchomi komendę, pyta o zgodę. To da się poluzować albo zacieśnić — patrz sekcja o trybach uprawnień.
W terminalu, w osobnej aplikacji na Maca i Windowsa, w przeglądarce (claude.ai/code) oraz jako wtyczka do VS Code i JetBrains. To ta sama rzecz w różnych opakowaniach.
Pierwsze pięć minut
Kolejność, która oszczędza późniejszej frustracji. Otwórz terminal w folderze projektu — to ważne, bo katalog startowy wyznacza, do czego Claude ma dostęp.
Start sesji w bieżącym folderze. Tyle. Żadnych parametrów nie trzeba.
Ikonka na pulpicie zamiast otwierania terminala i wklepywania ścieżki za każdym razem. Prawy przycisk na pulpicie → Nowy → Skrót, powyższą linijkę wklej jako element docelowy (podmieniając ścieżkę na swoją), nazwij, podmień ikonę. Dwuklik i jesteś w sesji, od razu we właściwym projekcie. Dopisz na końcu -c, jeśli wolisz wskakiwać prosto w ostatnią rozmowę. Tak to u nas działa na co dzień — jeden klik zamiast trzech komend.
Logowanie do konta Anthropic. Otwiera przeglądarkę, potwierdzasz, wracasz do terminala.
Przegląda projekt i pisze plik CLAUDE.md — notatkę o tym, czym jest ten projekt i jak się go buduje. Robisz to raz, korzystasz w każdej kolejnej sesji.
Wybór modelu. Mocniejszy myśli lepiej i kosztuje więcej, lżejszy jest szybszy do prostych rzeczy.
Ściąga z bieżącej sesji: model, katalog, tryb uprawnień, co się załadowało.
Lista wszystkiego, co możesz wpisać. Zawsze aktualna — w przeciwieństwie do każdej ściągi w internecie, tej też.
Interaktywne lekcje funkcji Claude Code. Dobre, gdy wolisz się uczyć klikając niż czytając.
W praktyce
Zacznij od pytania, nie od zadania. „Wytłumacz mi, jak działa ten folder” daje ci obraz sytuacji i jednocześnie pokazuje, czy Claude w ogóle dobrze zrozumiał projekt. Dopiero potem zlecaj zmiany.
Komendy „/” — te codzienne
Ukośnik na początku wpisu otwiera listę komend. Zacznij pisać, a lista się zawęża. Poniżej garść, których używa się naprawdę często — reszta jest w kolejnych sekcjach.
Czyste konto. Nowa rozmowa, pusty kontekst. Najważniejsza komenda na tej liście — używaj jej między niepowiązanymi zadaniami zamiast ciągnąć jedną wielką sesję.
Streszcza dotychczasową rozmowę i zwalnia miejsce, ale zachowuje wątek. Gdy zadanie trwa, a kontekst się kończy.
Pokazuje, co i ile zajmuje w kontekście. Tutaj sprawdzisz, czy twój CLAUDE.md w ogóle się załadował.
Cofa kod i rozmowę do wcześniejszego punktu. Ratunek, gdy zmiany poszły w złą stronę — zamiast ręcznie sprzątać, wracasz do stanu sprzed.
Wraca do wcześniejszej rozmowy z listy. Zamknąłeś okno w środku roboty? Stąd wracasz.
Włącza tryb planowania: Claude analizuje i przedstawia plan, ale nie dotyka plików, dopóki nie zaakceptujesz.
Podgląd zmian w plikach. Strzałki lewo/prawo przełączają między całością a poszczególnymi turami, Enter otwiera plik, Esc wraca.
Ile wysiłku ma wkładać w myślenie — od szybko i tanio po powoli i dokładnie.
Tryb szybki: ten sam model, szybsza odpowiedź.
Podgląd i edycja plików pamięci — CLAUDE.md oraz notatek, które Claude prowadzi sam.
Kopiuje ostatnią odpowiedź do schowka. W okienku wyboru klawisz „w” zapisuje do pliku zamiast do schowka.
Ile już zużyłeś i ile to kosztuje. Alias: /cost.
Jednolinijkowe podsumowanie sesji. Przydaje się do wpisu w dzienniku pracy albo do commita.
Pytanie na boku, które nie trafia do głównej rozmowy. Zapytasz o coś, nie zaśmiecając kontekstu zadania.
Wyjście. Ctrl+D robi to samo szybciej.
Komendy do pracy nad kodem
Gotowe procedury, które ktoś już przemyślał za ciebie. Zamiast pisać „przejrzyj te zmiany i powiedz, czy nie ma błędów”, wpisujesz jedną komendę.
Przegląd zmian albo pull requesta pod kątem błędów i rzeczy do uproszczenia. Można wskazać poziom dokładności.
To samo, ale pod kątem dziur bezpieczeństwa w tym, co właśnie zmieniłeś.
Szuka w zmianach rzeczy zrobionych na okrętkę i upraszcza je. Nie szuka błędów — od tego jest /code-review.
Sprawdza, czy zmiany faktycznie działają — nie tylko czy wyglądają dobrze.
Włącza szczegółowe logowanie i pomaga rozgryźć, co się dzieje pod spodem.
Ustawiasz cel, a Claude pracuje, dopóki go nie osiągnie, zamiast oddawać robotę po pierwszym kroku.
Ta sama zmiana w wielu miejscach naraz — rozbija robotę na równoległe wątki.
Powtarza polecenie co jakiś czas, dopóki sesja jest otwarta. Do pilnowania czegoś, co się zmienia — na przykład statusu wdrożenia.
Podpina Claude'a do repozytorium na GitHubie, żeby mógł reagować na pull requesty.
Kontekst, pamięć i ustawienia
Komendy, które decydują o tym, co Claude wie i na co ma pozwolenie.
Dokłada kolejny folder do zasięgu bieżącej sesji. Gdy pracujesz na dwóch projektach naraz.
Przenosi sesję do innego katalogu roboczego.
Reguły „na to pozwalaj, o to pytaj, tego zabraniaj”. Tu się ustawia, żeby nie klikać zgody na to samo dwadzieścia razy dziennie.
Przegląda twoją historię i sam proponuje listę rzeczy, na które warto pozwolić raz na zawsze.
Okno ustawień. Tu m.in. włączasz tryb edycji w stylu vima.
Podgląd „haczyków” — komend, które mają się wykonać automatycznie przy określonych zdarzeniach, na przykład przed każdym commitem.
Zarządzanie umiejętnościami: własnymi procedurami zapisanymi jako plik, które wywołujesz jak komendę.
Podłączanie zewnętrznych narzędzi (baz danych, usług, przeglądarki) przez protokół MCP — Model Context Protocol.
Wtyczki: gotowe paczki komend, umiejętności i integracji.
Otwiera plik ze skrótami klawiszowymi, jeśli chcesz je sobie poprzestawiać.
Motyw kolorystyczny. W środku menu klawisz Ctrl+T przełącza kolorowanie kodu.
Ustawia, przy jakim zapełnieniu kontekstu ma się włączać automatyczne streszczanie.
Agenci, praca w tle i inne urządzenia
Claude może odpalić własnych pomocników do zadań pobocznych albo przenieść robotę w tło. Nie trzeba tego używać od pierwszego dnia — ale warto wiedzieć, że jest.
Konfiguracja podagentów — wyspecjalizowanych pomocników z własnym zakresem narzędzi.
Zrzuca zadanie poboczne na pomocnika, żeby nie zaśmiecać głównej rozmowy.
Lista tego, co chodzi w tle: komend i pomocników.
Odczepia bieżącą sesję i puszcza ją w tle. Zamykasz okno, robota leci dalej.
Kopiuje rozmowę do osobnej sesji w tle — do sprawdzenia „a co, gdyby” bez psucia oryginału.
Rozgałęzia rozmowę: dwa warianty od tego samego punktu.
Otwiera Claude Code w przeglądarce.
Ściąga sesję z przeglądarki do terminala.
Przenosi bieżącą sesję do aplikacji desktopowej.
Pozwala sterować tą sesją z innego urządzenia.
Kod QR do pobrania aplikacji mobilnej.
Ustawienia integracji z przeglądarką Chrome — Claude może wtedy klikać po stronach i czytać konsolę.
Reszta komend
Rzadziej używane, ale dobrze wiedzieć, że istnieją. Pełna, zawsze aktualna lista jest pod /help.
Przegląd instalacji: co jest nie tak z konfiguracją i jak to naprawić.
Zgłoszenie błędu razem z przebiegiem rozmowy.
Uwagi do produktu, jeśli coś działa głupio, ale nie jest błędem.
Zapisuje rozmowę jako zwykły tekst.
Raport HTML z analizą twoich ostatnich sesji — na czym schodzi ci czas.
Co się zmieniło w kolejnych wersjach. Przy narzędziu, które zmienia się co tydzień, to nie jest fanaberia.
Aktualizacja do najnowszej wersji.
Przenosi konfigurację z innych asystentów kodowania.
Połączenie z edytorem — VS Code, JetBrains.
Rozsyła wyszukiwania po internecie na zadany temat i zbiera wnioski.
Ustawienia prywatności konta.
Widok skupiony — mniej rozpraszaczy na ekranie.
Kolor paska promptu w tej sesji. Bardzo praktyczne, gdy masz otwarte trzy okna i mylisz je ze sobą.
Radio lo-fi. Bez komentarza.
Skróty klawiszowe
Te, które zmieniają sposób pracy najbardziej. Na Windowsie i Linuksie klawisz Alt robi to, co Option na Macu.
Przerwij. Zatrzymuje odpowiedź albo działanie w połowie, zachowując to, co już zrobione. Najważniejszy klawisz w całym narzędziu — jak widzisz, że idzie w złą stronę, nie czekaj do końca.
Dwa razy pod rząd: przy pustym polu otwiera cofanie do wcześniejszego punktu, przy wpisanym tekście czyści go (i zapisuje do historii, więc strzałka w górę go przywróci).
Przełącza tryb uprawnień w kółko. Na Windowsie czasem Alt+M, gdy terminal przechwytuje Shift+Tab.
Przerywa działanie. Gdy nic nie działa, pierwsze wciśnięcie czyści pole, drugie zamyka program.
Wyjście z sesji — trzeba wcisnąć dwa razy szybko. Gdy w polu jest tekst, kasuje znak za kursorem.
Pokazuje pełny zapis: każde wywołanie narzędzia, znacznik czasu, użyty model. Tu sprawdzasz, co on właściwie zrobił.
Przeszukiwanie historii wpisanych poleceń wstecz.
Puszcza bieżące zadanie w tło. Przydaje się przy długim buildzie — nie blokuje ci okna.
Pokazuje albo chowa listę zadań, którą Claude sam sobie prowadzi.
Odkłada wpisany tekst na bok i czyści pole. Wciśnięte ponownie przy pustym polu — przywraca.
Otwiera twój prompt w normalnym edytorze tekstu. Na długie polecenia dużo wygodniejsze niż pisanie w terminalu.
Przerysowuje ekran, gdy się rozjedzie. W trybie pełnoekranowym dwa razy pod rząd robi /clear.
Wkleja obrazek ze schowka (Windows i WSL; gdzie indziej Ctrl+V). Zrzut ekranu z błędem wart jest trzech akapitów opisu.
Zmiana modelu bez czyszczenia tego, co już napisałeś w polu.
Włącza i wyłącza rozszerzone myślenie.
Włącza i wyłącza tryb szybki.
Poruszanie kursorem, a na skraju pola — przeglądanie historii poleceń.
Zatrzymuje wszystkich pomocników działających w tle. Dwa razy w ciągu trzech sekund, żeby potwierdzić.
Pisanie w polu promptu
Pole tekstowe zachowuje się jak klasyczny wiersz poleceń w Uniksie. Jeśli nigdy nie używałeś tych skrótów, warto poznać przynajmniej trzy pierwsze — oszczędzają mnóstwo klikania strzałkami.
Kursor na początek linii.
Kursor na koniec linii.
Kasuje słowo przed kursorem.
Kasuje wszystko od kursora do początku linii.
Kasuje od kursora do końca linii.
Wkleja to, co skasowałeś powyższymi skrótami.
Kursor o słowo w tył / w przód.
Cofa ostatnią zmianę w polu tekstowym.
Nowa linia bez wysyłania. Działa w każdym terminalu — najpewniejszy sposób na dłuższy wpis.
To samo, wygodniej. Działa od ręki m.in. w Windows Terminal, iTerm2, WezTerm, Ghostty, Kitty, Warp.
Nowa linia w terminalach, które nie ogarniają Shift+Enter.
Znaki, od których zaczynasz wpis
Cztery znaki na początku linii zmieniają znaczenie tego, co piszesz. Znajomość dwóch środkowych oszczędza najwięcej czasu.
Komenda albo umiejętność. Lista filtruje się w miarę pisania.
Tryb powłoki: uruchamia komendę w twoim terminalu, a jej wynik trafia do rozmowy. Idealne, gdy Claude potrzebuje zobaczyć wynik czegoś, do czego sam nie ma dostępu — na przykład logowania wymagającego twojego hasła.
Podpowiadanie ścieżek do plików. Zamiast opisywać „ten plik od konfiguracji”, wskazujesz go wprost. Oszczędza mu szukania, a tobie kontekstu.
Emoji po nazwie, np. :rocket:.
Przy pustym polu pokazuje panel ze skrótami klawiszowymi.
Tryby uprawnień
Ile Claude może zrobić bez pytania ciebie o zdanie. Przełączasz je klawiszem Shift+Tab, a bieżący tryb widać przy polu wpisywania. To jest suwak między „muszę wszystko klikać” a „niech leci i zobaczymy”.
Ręczny. Pyta przed każdą zmianą pliku i przed każdą komendą. Domyślny i najbezpieczniejszy.
Zmiany w plikach przechodzą bez pytania, komendy nadal wymagają zgody. Dobry kompromis, gdy wiesz, że będzie dużo drobnych poprawek.
Tylko czyta i planuje, niczego nie zmienia. Najlepszy tryb na start większego zadania — najpierw ustalcie, co ma powstać, potem niech to robi.
Claude sam decyduje, co wymaga twojej zgody, a co nie, według reguł klasyfikatora.
Nie pyta o nic. Używaj tylko tam, gdzie nie ma czego zepsuć — kontener, maszyna wirtualna, katalog jednorazowy. Nie na maszynie z produkcją.
W praktyce
Zamiast na stałe rozluźniać tryb, dopisz konkretne reguły w /permissions. „Zawsze pozwalaj na npm test” jest bezpieczne, „zawsze pozwalaj na wszystko” już nie.
Pamięć: CLAUDE.md i notatki
Każda sesja startuje z pustą głową. Dwie rzeczy przenoszą wiedzę między sesjami: plik CLAUDE.md, który piszesz ty, i notatki, które Claude prowadzi sam. To jest miejsce, w którym narzędzie przestaje być gadżetem, a zaczyna oszczędzać czas.
Instrukcja projektu, wgrywana na starcie każdej sesji w tym folderze. Wpisuj tu to, co i tak tłumaczysz za każdym razem: jak się to buduje, jakie są konwencje, czego nie ruszać. Celuj poniżej 200 linii — dłuższe pliki są gorzej przestrzegane.
To samo, ale twoje osobiste i dla wszystkich projektów. Tu idą preferencje w rodzaju „pisz komentarze po polsku”.
Prywatne uwagi do tego projektu, których nie chcesz wrzucać do repozytorium. Dopisz go do .gitignore.
Wewnątrz CLAUDE.md możesz doczytywać inne pliki tym zapisem. Uwaga: doczytana treść też zajmuje kontekst, więc to porządkuje, ale nie odchudza.
Instrukcje rozbite na tematy. Z nagłówkiem paths: wczytują się tylko wtedy, gdy Claude rusza pasujące pliki — reguły dla frontendu nie zajmują miejsca, gdy grzebiesz w bazie.
Claude sam zapisuje, czego się o projekcie i o tobie nauczył, do katalogu ~/.claude/projects/<projekt>/memory/. Plik MEMORY.md działa jak spis treści i wczytuje się na starcie każdej sesji — reszta na żądanie.
Najprostszy sposób dopisania czegoś do pamięci: powiedz to zwykłym zdaniem w rozmowie. Chcesz to w CLAUDE.md, a nie w notatkach — powiedz „dopisz to do CLAUDE.md”.
Sprawdź w /context, czy plik w ogóle się załadował, a potem czy instrukcja jest konkretna. „Wcięcia dwiema spacjami” działa, „formatuj ładnie” nie. A jeśli coś ma się wykonać zawsze i bez wyjątku — to nie jest zadanie dla instrukcji, tylko dla haczyka (/hooks).
Uruchamianie z terminala
To, co wpisujesz, zanim sesja w ogóle wystartuje. Przydaje się głównie w skryptach i przy wracaniu do przerwanej roboty.
Sesja interaktywna w bieżącym folderze.
To samo, ale od razu z pierwszym poleceniem.
Jedno pytanie, jedna odpowiedź, wyjście. Bez trybu interaktywnego — do skryptów i automatyzacji.
Wraca do ostatniej rozmowy w tym folderze. Najczęściej używana flaga w codziennej pracy.
Wraca do konkretnej sesji po nazwie albo identyfikatorze.
Wybór modelu na start.
Poziom wysiłku: low, medium, high, xhigh, max.
Dorzuca dodatkowy folder do zasięgu sesji.
Start od razu w wybranym trybie uprawnień.
Odpala sesję w tle i od razu oddaje ci terminal.
Aktualizacja do najnowszej wersji.
Diagnostyka instalacji i ustawień, bez wchodzenia do sesji.
Start z wyłączonymi wszystkimi twoimi przeróbkami. Pierwsza rzecz, gdy coś przestało działać po zmianie konfiguracji.
Konfiguracja serwerów MCP z linii poleceń.
Jak z tym pracować, żeby miało sens
Komendy są proste do zapamiętania. Trudniejsze jest to, co niżej — nawyki, które robią różnicę między „fajny gadżet” a realną oszczędnością czasu.
Przy czymkolwiek większym niż drobna poprawka wejdź w tryb planowania. Przeczytanie planu zajmuje minutę, a wyłapiesz nieporozumienie zanim powstanie z niego trzysta linijek do wyrzucenia.
Trzy zadania w jednym poleceniu dają trzy połowicznie zrobione rzeczy. Rozbij na kroki i sprawdzaj po każdym.
Nowe zadanie = nowa sesja. Ciągnięcie jednej rozmowy przez cały dzień pogarsza odpowiedzi i podnosi koszt, bo wszystko z rana wciąż siedzi w kontekście.
Testy, komenda uruchamiająca aplikację, skrypt sprawdzający — cokolwiek, co da odpowiedź „działa / nie działa” bez ciebie. Z takim narzędziem poprawia się sam; bez niego zgaduje i oddaje ci kod do sprawdzenia.
Pełna treść komunikatu albo zrzut ekranu jest wart więcej niż akapit „coś nie działa przy zapisie”. Obrazek wklejasz przez Alt+V (Windows) lub Ctrl+V.
Podanie ścieżki oszczędza mu przeszukiwania projektu, a tobie kontekstu, który to przeszukiwanie by zjadło.
Esc, gdy widzisz, że idzie w złą stronę. Nie ma sensu czekać z uprzejmości, aż skończy coś, czego i tak nie użyjesz.
Jeśli tłumaczysz to samo drugi raz w tym tygodniu, przenieś to do pliku. Zasada praktyczna: druga poprawka tego samego błędu to sygnał do zapisania.
/diff i Ctrl+O są po to, żebyś wiedział, co weszło. Zgadza się na wszystko bez patrzenia tylko ten, kto lubi niespodzianki tydzień później.
Hasła, klucze API, dane osobowe z produkcji — nic z tego nie powinno trafić do rozmowy. Jeśli Claude potrzebuje czegoś zalogowanego, użyj trybu powłoki (!) i zaloguj się sam.
Szybki, oczytany, pracowity — i czasem pewnym głosem mówi rzeczy nieprawdziwe. Odpowiedzialność za to, co wejdzie do projektu, zostaje po twojej stronie.
Kiedy coś nie działa
Krótka lista pierwszej pomocy, mniej więcej w kolejności, w jakiej warto próbować.
Automatyczna diagnoza instalacji i ustawień. Zawsze pierwszy krok.
Gdy „nie stosuje się do instrukcji” — sprawdź, czy plik z instrukcjami w ogóle się wczytał.
Gdy zmiany zepsuły projekt. Cofa kod i rozmowę do wcześniejszego punktu.
Gdy zaczęło szwankować po zmianie konfiguracji — start z wyłączonymi przeróbkami.
Gdy wtyczka albo umiejętność nie widać po dodaniu.
Gdy ekran się rozjechał — przerysowanie bez utraty rozmowy.
Gdy coś działało wczoraj, a dziś nie. Bywa, że po prostu się zmieniło.
Gdy to naprawdę błąd — zgłoszenie razem z przebiegiem rozmowy.
Zastrzeżenie
Claude Code zmienia się co tydzień — komendy przybywają, skróty czasem się przesuwają. Stan tej ściągi: 2026-08-19. Zawsze aktualną listę masz pod ręką: wpisz /help w sesji.
Oficjalna dokumentacja Claude Code